W prawdzie w opisie jest, że sprzedawca przesyła dodatkowo "patcha spolszczająceho" - co można uznać zarówno za moją naiwność - jak i za przebiegłość ze strony sprzedawcy - byłbym w tym jednak przypadku skłonny do tego drugiego stwierdzenia, ale o tym zaraz.
Po pierwsze - tytuł aukcji ACDSEE PL - naprawdę czy ktoś rozumie przez ten tytuł coś innego? A może PL to jest jest nowy skrót na kraje niemieckojęzyczne bo właśnie taką wersje otrzymałem. A może PL to już Niemcy? W sumie nas wykupują co tłumaczyłoby postępowanie sprzedawcy (nie pomyślałem - ależ jestem głupi).
Jednak do rzeczy. Przecież co ja mam narzekać jak jest "patch spolszczający" - no to jestem w domu. Biorę się za instalacje - no i co? Do you sprehen Deutch???
Kur**** nic nie rozumiem, instalator jest po niemiecku i nawet na angielski przerzucić się nie da. Programik sam w sobie jest prosty - jak wiadomo każdy z nas ma jakąś tam przeglądarkę plików graficznych, ale mimo tego sam instalator jest w miarę rozbudowany i ma wiele opcji, które są pozostawione użytkownikowi do wyboru - niestety w trakcie instalacji nie dane jest mi zrozumieć nic oprócz kilku anglopodobnych słów oraz głównego - ALLES - i tak oto instaluje sobie polskie ACDSEE.
No dobrze, jako że sprzedawca nie wywiązał się z umowy i nie przesłał mailem swoje patcha spolszczającego (przesłał go, ale później po pierwszej wymianie zdań mailowo) - to wpadłem na świetny pomysł - wejdę sobie na stronę ACDSEE i sobie zainstaluje - ale będzie fajnie.
No więc wchodzę i co widzę?? NIE MA POLSKIEGO na oficjalnej stronie - ten program nawet po Polsku nie wychodzi.. no tak - świetnie
Długo się nie namyślając wchodzę na gogle i wpisuje ACDSEE 8 spolszczenie - otóż i jest. Na jakieś zakichanej stronie z freeware. Ok.. ściągam pliczek - czytam readme.txt.... szlag by to - właśnie się dowiedziałem, że nakładkę trzeba zainstalować zanim się uruchomi program po raz pierwszy - no tak... tylko że ja już uruchomiłem - no to nic mi pozostaje jak tylko znaleźć odpowiednik niemiecki słówka odinstaluj bądź uninstall czym okazuje się być niejaki uninstallirej.. jakieś tam gówno... nie ważne
Instaluje ponownie - znowu ALLES - a jakże, przecież to pełna wersja PL. Patch spolszczający uruchamiam, a może raczej nazwijmy to po imieniu - NAKŁADKĘ SPOLSZCZAJĄCĄ - no i jest. OK - super świetnie....
Ale tak sobie myślę, wejdę na stronę jeszcze raz oficjalną ACDSEE, żeby zobaczyć czy nie ma jakichś najnowszych uaktualnien - owszem są - ściągam napalony ostatnią poprawkę - odpalam - instalator mieli - nagle wyskakuje - Ich mit Deutch version sprehen nicht, you musse Deutch version installilier
no więc co mi pozostało? wchodze na strone ACDSEE.DE i tam kur.. po omacku szukam najnowszego uaktualnienia do mojej wersji - szlag mnie trafia ponownie - ostatecznie się udaje.
NO i git, wszystko ALLES klar jak by się mogło wydawać.. no więc importuje fotki z aparatu i jak zwykle robię resize do JPG - wchodzę do opcji ustawienia kompresji JPGEG - nagle wyskakuje napis - EINGEBETTETE MINITUR
nie no ku* tego było za wiele - sprawę przemyślałem gość dostaje negatywa i kropka.
Po pierwsze -
1. Gość sprzedaje wersje DE - a opis aukcji to czysta manipulacja bo
2. Sprzedawca nie rozumie pojęcia PATCH - patch - jest to łata wydana przez producenta programu, ale oficjalna, sprzedawca zaś wysyła denną nakładkę spolszczającą - co znowu jest NIEZGODNE Z OPISEM AUKCJI - dlatego nie uważam, że w momencie zakupu byłem naiwny - po prostu sprzedawca to zwykły KANCIARZ - oczywiście mogłem, sprawdzić to wszystko sam wcześniej.. ale to niestety nie ma nic do tego, że DTPSOFT_PL to oszust.
4. Nakładka jest niskiej jakości - nie spolszcza wszystkich opcji więc nie można nawet powiedzieć, że przekształca ACDSEE w funkcjonalną polską wersje
5. Nakładka nie spolszcza Instalatora - mnogość opcji instalacji sprawia, że można się pogubić.
6. Nakładka spolszczająca nie spolszcza instrukcji obsługi - napisów na pudełku itp. - to szczegół ale po coś pudełka są w oryginalnych programach?
7. Chcąc uaktualnić program i tak musimy łazić po niemieckich stronach
8. Rejestracja programu ONLINE nastręcza problemów - bo też jest po niemiecku.
9. Postanowiłem nie wchodzić w szczegóły - rozmawiałem ze sprzedającym, nie wiem - może by oddał pieniądze, ale ja nie mam czasu na takie zabawy, jak sprzedaje wersje PL to ma być PL - niezgodny opis = strata mojego czasu = negatyw.
10. Nawet gdyby ten kanciarz próbował łgać, że ja nie mam "patcha" od niego tylko ściągniętego z sieci i dlatego nie działa to kolejny blef - otóż po pierwszej wymianie zdań otrzymałem od niego w mailu taką samą nakładkę jaką znalazłem na stronie freeware.
11. Jakby jeszcze było po angielsku to bym wybaczył.
W odpowiedzi sprzedawca ripostuje że jestem oszustem - no tak? ciekawe w jaki sposób.. kilka zdjęć do kolekcji - i kto jest tu oszustem? Sprawę oddaje w ręce allegro - mam nadzieje, że gość zarobi zasłużone ostrzeżenie.




